Nigdy nie marzyłam o tym, żeby na taką wystawę się wybrać. Nie przepadam też za takimi "ptakami". Jeżeli chodzi o kury to zdecydowanie wolę je w postaci ciepłego rosołku lub pysznego kotlecika. Jednak poszliśmy na tą wystawę i nie powiem, że źle się bawiliśmy- kury i koguty były na prawdę egzotyczne i w końcu poznaliśmy pierwowzór Wielkiego Ptaka z Ulicy Sezamkowej! Po pół godzinie jednak uciekliśmy- zapach kurzej kupy i ciągłe pianie kilkudziesięciu kogutów były nie do zniesienia dla takich francuskich piesków jak my :)
P.S. odwiedziliśmy też Wystawę kotów, ale o tym następnym razem!
1 komentarz:
interesująca wycieczka :)
Prześlij komentarz