Do naszej rodziny przypałętał się nowy kot, który podczas narady został nazwany Kaziem. Nie jest on lwem salonowym, pomieszkuje raczej na ogródku, a dokarmiają go wszyscy sąsiedzi z okolicy. Poznaliśmy się z Kaziem w ten wekend i muszę powiedzieć: no słodziak!

5 komentarzy:
Śliczności w moich ulubionych kocich szarościach.
Cześć ja z Kaziem przelotnie spotkałm się w drzwiach ale nie był zainteresowany bliższą znajomością
Daga siostra
bardzo fajne fotki, widać że lubisz phothografować
Dako101 bardzo dziękuję za miłe słowa :)
tak tak - sie nadajecie wszyscy ;)
Darek - dzięki za kiełbasę!
Mr.Fux
Prześlij komentarz