poniedziałek, 1 listopada 2010

Dyniowe party

Halloweenu nie obchodzimy, ale dyńka na małej imprezce musi być. Piękne, ciepłe światło wydobywające się z wnętrza dyni, drinki z palemką i dobre towarzystwo zawsze dobrze działają na poprawę nastroju, szczególnie o tej porze roku :) Co prawda parę zatruć "pomidorkiem" było :) ale podsumowując: impreza bardzo udana! P.S. Zapomniałabym napisać: projekt oraz wykonawstwo straszliwego dyniowego potwora należą do mojego zdolnego męża :)

Brak komentarzy:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...