Jutro to dziś, tyle że jutro..a tak było w wekend. Uwielbiam takie letnie, leniwe i spokojne dni, słońce za małą chmurką i ciepły wietrzyk. Pierwsza wycieczka na łąki po chabry, mamy swoje specjalne miejsca.. w około tylko łąki, lasy i pola, a w zbożach chabry. Słychać śpiew ptaków, można pomyśleć w spokoju lub po prostu pozbierać kwiatki w miłym towarzystwie. Kocham te chwile. Dziś wspominam leżąc w łóżku... złapałam wirusówkę- siedzę w domu i dogorywam.. ale za to z chabrami w wazonie :)








3 komentarze:
Życie składa się z chwil. Oby takich jak ta, którą opisałaś było jak najwięcej. Już u kilku dziewczyn wypatrzyłam piękne kwiaty, a i u Ciebie są. Chyba w końcu zamiast spoglądać na nie zazdrosnym wzrokiem sama coś sprowadzę do domu:)
Bukiet jak wprost z kwiaciarni !piękny ! tak jak i fotki;)
I życzę szybkiego powrotu do zdrowia!
Elatha taki spacer po kwiatki naprawdę relaksuje, a kwiatki ożywią domowy kąt :)
Daria- dzięki :) i dziękuję za opis tego stolika, cały czas siedzi mi w głowie :)
Prześlij komentarz