Zawsze uważałam, że nie mam ręki do kwiatków, ale muszę powiedzieć, że w tym roku natura sprawiła mi prezent. Maciupeńką sadzonkę Lawendy kupiłam w marcu za bagatela 4zł! Po trzech miesiącach kochania :), podlewania i doglądania wygląda jak wielki krzak!
P.S. jeżeli ktoś ma sprawdzony pomysł jak przezimować Lawendę w donicy mając do dyspozycji tylko balkon lub klatkę schodową- to bardzo proszę o rady, w ostatnią zimę uśmierciłam poprzedni krzaczek na klatce schodowej... :(


5 komentarzy:
Sliczna lawenda ja rowniez nie wiem co zrobie z moimi trzema krzczkami z balkonu gdy nadejdzie zima.
sciskam
Basia
rzeczywiście pieknie 'obrodziła'
pięknie zakwitła ! Ja mam średnią rękę do kwiatów, raz rosną jak szalone raz nie .Nie mam pojęcia dlaczego . Właśnie wróciłam z wyjazdu i obraziły się na mnie fuksje , powoli je reanimuję ale nie wiem z jakim skutkiem :(
placuszków jeszcze nie robiłam bo wczoraj wróciłam z wyjazdu. Jak tylko je zrobię to napiszę !
baaardzo lubię.u mnie dziś także pojawi się trochę lawendy ;) Pozdrawiam
Dziewczyny dzięki za miłe słowa! Ostatnio miałam mnóstwo na głowie, ale znów jestem wśród blogujących :)
Buziaki dla Was!
Prześlij komentarz