W tym roku święta spędziliśmy w większym gronie.. a to za sprawą mojej siostry Emilki, która zabrała ze sobą dwa koty: Bereta (białego Persa z czarną łatką na czole przypominającą beret) i Szelkę (zabraną ze stodoły z gospodarstwa wiejskiego- małą, chorą i strasznie biedną koteczkę, która teraz jest żywym sreberkiem). Ubaw był przedni, kotkom bardzo podobała się choinka, obgryzały jej gałązki, bawiły się bombkami, ale prawdziwą furorę zrobiły zwykłe wstążeczki po prezentach.. W zabawach i figlach prym wiodła Szelka, za to Beret to prawdziwa przytulanka- miły, spokojny, trochę przypominający cukrzyka- tylko jeść i spać :) Za to Bąbel poszedł spać, nie był w nastroju na integrację z "nowymi"...
4 komentarze:
Wszystkie trzy koty czochrałem ;)
Piękny blog ;-)
Mr Fuxreclem
urocze :)
Ale piękne i fotogeniczne te moje koty ;)
oj piękne i taaaakie milusie ;)
Prześlij komentarz