Wszystko się kiedyś kończy (banały piszę).. po słonecznym i upalnym lecie kolej na mroźną- bo tak wszyscy przepowiadają- zimę.. Szkoda się rozstać z chwilami ze słońcem, chwilami błogimi.. Oj jak ja- ciepłolubna istota- nie lubię zimy! Jeszcze chwilkę się pocieszę, powspominam. Choć powietrze już ostre, to słońce jeszcze czasem zaświeci i przygrzeje. Zdjęcia z ostatniego wekendu- bezchmurne niebo, ostatni słonecznik i motyl zbierający nektar..trzeba robić zapasy :)


4 komentarze:
Wygląda ja pełnia lata... już tęsknię.
Miało być "jak"... jakieś wewnętrzny egocentryzm się odezwał ja... ja...ja...
Buziaki
Cześć Ci Ci Ci! :) Oj aż trudno uwierzyć, że to już październik...
O matko! znowu zrobiłam błąd, ale wstyd... ;(
Ale na usprawiedliwienie powiem, że ostatnio chodzę strasznie niewyspana.
Prześlij komentarz