Styczeń. Pierwsza fala grypy, na którą się niestety załapaliśmy. Kolejny Sylwester w łóżku z gorączką. Mróz i mało światła. A w domu brak harmonii, którą tak lubię. Z braku sił wyhodowaliśmy dwutygodniowy bałagan, trudno musi poczekać.. Póki co próbuję odwrócić swoją uwagę dekoracjami świątecznymi, niech jeszcze nacieszą moje oczy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz