W końcu upały odpuściły, a mnie dopadła ochota na prawdziwy letni obiad. Taki jak u
Jamiego Oliviera, którego uwielbiam, a jego programy mnie odprężają i pokazują, że nie trzeba siedzieć całego dnia w garach. Coś dla mnie :) Moja koleżanka zapytana kogo zabrałaby na bezludną wyspę, bez wahania odpowiedziała: Jamiego Oliviera! I to nazywa się dobra inwestycja :)
Rucola, słodziutki pomidorek, czarne oliwki, pieczona pierś z kurczaka, grzanki z ciabatki, cebulka dymka, szczypior i mnóstwo sosu z mieszanki różnych ziół, wody, oliwy z oliwek, soli, pieprzu i musztardy.
5 komentarzy:
Mniam :) Śliczne zdjęcie.
pychotki :)
pyszności, ściskam Cię.
świetny obiad;)
Paulino, dzięki :)
E. oj pyszotka! I do tego lekkie i zdrowe :)
Madziu- również przesyła uściski!
Sałatkę polecam- naprawdę treściwa :)
Moniko- obiadek "wypas" czasem lubię zrobić coś innego, zamiast kotleta ;)
Prześlij komentarz