Czas leci nieubłaganie. Od wekendu do wekendu. Z ostatniego przywiozłam sobie jeszcze w pąkach bukiecik jaśminu. Mój ukochany Maj, słodkie powietrze od kwitnących kwiatów i tą świeżutką jeszcze, jaskrawą zieleń próbuję zatrzymać jak najdłużej. Dom i wszystko inne na chwilę odstawiam na bok, chcę do natury, do przyrody!
2 komentarze:
Ja również uwielbiam maj. Nigdy nie jest ani za długi ani zbyt kwiecisty.
Kameleonku, to prawda, niestety czekamy teraz do kolejnego maja :)
Prześlij komentarz