środa, 14 marca 2012

Drożdżowe*

Piekę na ukojenie. Ostatnio ciężko mi ze wszystkim. Dopada mnie kiepskie samopoczucie, przepracowanie i brak słońca.. Dziś resztkami sił zrobiłam ciasto drożdżowe według przepisu mojej Babci. Z pełnym brzuszkiem, pod ciepłym kocem zasnęłam wdychając unoszący się w całym domu zapach drożdżowego ciasta. Mała chwila tylko dla mnie..

P.S. wiecie, że widziałam lisa w centrum Warszawy? W poniedziałek po 6 rano jadąc autobusem do pracy.. Naprawdę! Był bardzo przestraszony, mam nadzieję, że nic mu się nie stało. I rozjechanego kota bez głowy na jezdni. Totalna abstrakcja.

*Ciasto drożdżowe mojej Babci: kostka drożdży, szklanka ciepłego mleka, 4 jaja, pół kostki masła, cukier waniliowy, szklanka cukru, niecały kg mąki i parę łyżek oliwy. Drożdże, szczyptę cukru i trochę ciepłego mleka połączyć i odstawić do wyrośnięcia. Jaja, cukier i cukier waniliowy zmiksować, dodać stopione masło, mleko, wyrośnięte drożdże, mąkę i oliwę. Piec w 180 stopni C do suchego patyczka.

5 komentarzy:

Magdalena pisze...

Idę zrobić sobie ciasto droźdzowe,narobilaś mi apetytu:)

B. pisze...

Sama nigdy nie robilam ciasta drozdzowego, tzn raz i mi nie wyszlo;-) Ale moja mama robi przepyszne. Oj zjadlabym
buziole na zly humor, ktory na pewno minie
B.

Paulina pisze...

Ściskam. U nas w domu choróbsko, czeka mnie kolejna nieprzespana noc i strasznie się denerwuję o M. :( Ale kwiatek, który mam dla Ciebie, dziś zakwitł a on chyba rzadko kwitnie. Pozdrawiam.

i love nature pisze...

Kochana niedługo będzie pięknie i słonecznie to i od razu humor i samopoczucie się polepszą !!!! Nie ma innej opcji !

Ciasto brzmi pysznie i prosto, może wypróbuje?

Ja widziałam sarnę w centrum zakopanego na rondzie :) Bo to że niedaleko domu w lesie widzę to normalne :)

Fux pisze...

Magdo, serdecznie polecam, ciasto jest mega wilgotne, u mnie długo nie postało :)

B. nie ma to jak mamine ciacho :)

P. trzymajcie się chorowitki, myślę o Was!

Dario, czekam właśnie na tą chwilę jak na zbawienie :) Zazdroszczę sarny, mój skromny lis w Warszawie to nic w porównaniu z widokiem sarny! :) mam nadzieję, że szybko zwiała do siebie?

P.S. dziewczyny bardzo dziękuję za słowa otuchy i wsparcie, lepiej mi jakoś :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...