wtorek, 11 października 2011

Wardrobe

Powoli wracam do normalnego trybu życia. Ostatnie tygodnie były wypełnione ciężką pracą. Po trzech miesiącach skończyłam w końcu odnawiać szafę, którą kupiliśmy w starociach. Robota była okrutna- najpierw zdrapywanie starego lakieru, potem szpachla stolarska, znowu przecierka i malowanie, które okazało się najtrudniejsze. A na koniec przy składaniu okazało się, że niektóre elementy się wypaczyły. Dobijanie młotkiem spowodowało pewne straty, także niezbędne było kolejne malowanie. Odświeżyłam też przedpokój, który jest teraz biało- czarny, ale o tym kiedy indziej..
Póki co kawałek naszej gigant- szafy.

6 komentarzy:

Paulina pisze...

Ślicznie wygląda - warto było. Pokaż z większej perspektywy no i trzymajcie się, i już nie chorujcie.

i love nature pisze...

a czemu tylko kawałek się pytam ? Chcę więcej bo wygląda obiecująco !!!! No niestety czasem na efekt końcowy trzeba solidnie popracować :(

Anonimowy pisze...

"Odświeżyłam też przedpokój"...rękoma mężulka zapomniałaś dodać :)

e. pisze...

_good job

Fux pisze...

Dzięki!
Na razie pokazuję kawałek, jakoś tak ładnie komponował mi się na zdjęciu :)

Sprostowanie: co do przedpokoju to faktycznie pracowite ręce męża też pomogły :) Chwała mu za to, bo sama bym padła! :))

bajowka pisze...

Chyba przyznasz, że warto było poświęcić tej szafie tyle czasu:) Sama chciałabym mieć takie cacko:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...