piątek, 1 października 2010
Operacja- renowacja!
A zaczęło się tak.. W piwnicy stał stary (około 100 letni), wiklinowy, w części wyjedzony przez korniki (Boże uchowaj nas przed insektami!) kosz. A u nas od czasu remontu, we wnęce na przedpokoju uzbierało się mnóstwo remontowych bibelotów- puszek z farbami, bejcami, silikonem, pędzli, papierów ściernych itd... Nie muszę już pisać jak nieestetycznie wyglądają zakurzone przyborniki remontowe... Z powodu nieuwzględnienia budżetu szafowego na ten kwartał i nie do końca sprecyzowanej wizji szafy wnękowej postanowiłam "uratować" wiklinowy kufer. I tak pod koniec wakacji korzystając z dobrej pogody zabrałam to stare cacko na działkę na ogródek- wymyłam ryżową szczotą :) i szlauchem, a potem jak przeschło- wybejcowałam na biało. I póki co stoi i robi za szafę :) Tak jak obiecałam zamieszczam zdjęcie wiklinowego kosza.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz