Przecudnej urody ptaszek zakupiony w Rupieciarni zdobi teraz kuchenne okno. Rupieciarnio czekamy na sklep internetowy!
I ostatni nowy bibelot, zamontowany całkiem niedawno - już nie z Wrocławia- to pocztówki z Jastarni oprawione w białe ramki, stoją na naszym białym regaliku. Uwielbiam motywy folkowe- tak więc musiałam nabyć pocztówkę ze wzorami kwiatów kaszubskich i pocztówkę z latarnią. Uwielbiam latarnie :) .. a to wróży powrót do tematu, ale póki co zostawiam to na później :)
Z cyklu Pomysłowy Dobromir czyli potrzeba matką wynalazku. Twór mojej wyobraźni nie jest tak błyskotliwy i genialny, ale za to udowadnia po raz kolejny, że Ikea rządzi :) Otóż w związku z trwającym sezonem grzybowym, po ostatnich naszych zbiorach i suszeniach okazało się, że nie mamy w czym trzymać naszych grzybnych sucharków.. Bo każdy przecież wie, że suszone grzybki trzeba trzymać w a) słojach, b) papierowych torebkach- co nie jest zbyt estetyczne i c) w lnianych woreczkach. I tak właśnie zaświeciła mi się żarówka nad głową, HA! Przecież mamy w domu lniany, bardzo ładny woreczek z Ikei z popuri. I tak popuri wylądowało w koszu, a grzybki wiszą sobie w ikeowskim woreczku w kuchni i czekają... :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz