środa, 9 czerwca 2010
zazieleniliśmy!
Deszcze ustają, zimno już dawno sobie poszło i w końcu w powietrzu czuć wiosnę w pełni, choć tak naprawdę jedną nogą jesteśmy już w lecie. Niestety z naszego kwietniowego wysiewu kobei nic nie wyszło, tak więc musieliśmy zrealizować nasz plan B i zainwestowaliśmy całe 10 zł w dwie już całkiem spore sadzonki tej ładnej roślinki.
Przeforsowałam także pomysł zakupu lawendy, która kiedy kwitnie jest przepiękną ozdobą. No i jak pachnie! Jak przystało także na perfekcyjną Panią Domu zaczęłam też prowadzić własny mini ogródek. Na mojej grządce można znaleźć pietruszkę, szczypiorek oraz bazylię, a na parapecie w kuchni hoduję miętę, której Tomek używa do domowego Mochito :) No i standardowo landrynkowo-różowe petunie jak na milionach innych balkonów :)

Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz